Logistyczne Wywiady "Złoty wiek rozwoju"

Z Jerzym Holcem, Prezesem Zarządu EMTOR – o programie robotyzacji, geolokalizacji i   autonomicznych wózkach, które dla Yale są elementem rozwoju technologii transportu wewnętrznego, a nie marketingu – rozmawiał Krzysztof Pograniczny


Krzysztof Pograniczny: Ostatnio rozpoczęliśmy od Hitchcocka, to teraz dla odmiany od Wyspiańskiego: „Chińczycy trzymają się mocno…” Coraz więcej w branży wózków widłowych dostarczanych z udziałem kapitału chińskiego, który stał się właścicielem europejskich marek. Czy do Yale też ktoś puka? Czy Amerykanie, nie zważając na globalizację, są nieugięci i patriotycznie nastawieni do swoich produktów?

Jerzy Holc: Yale jest najstarszym producentem wózków widłowych na świecie. Zawsze się trzymał dobrze, więc i teraz nie sądzę, aby miało się to zmienić.

Mówi się, że patrzy Pan przychylnym okiem na Wschód i wypatrzył świetne baterie litowo-jonowe u Rosjan…

– Baterie litowo-jonowe są przyszłością zasilania wózków. Kupujemy tam, gdzie jest dobra jakość, a cena przystępna, ale nie potwierdzam, że jest to tylko Wschód. Wschód jest jedynie drobną częścią zamówień.

Trzymając się wątku elektromobilności, to już od kilu dobrych lat widzimy ten trend w obszarze napędów wózków widłowych. Czy tradycyjny silnik Diesla przegrał już walkę o byt w transporcie wewnętrznym i jak te proporcje – elektryki vs. diesle – wyglądają w sprzedaży Yale?

– Należy potwierdzić, że silniki Diesla stały się już raczej napędem przeszłości, a sprzedaż wózków z nimi to niewielka część w całości zamówień sprzedaży wózków marki Yale. Według mnie przyszłość stanowią wyłącznie wózki elektryczne.

Czy można powiedzieć, że baterie litowo-jonowe przestały być już nowinką technologiczną w zasilaniu wózków widłowych? I czy same wózki muszą się jakoś zmienić, aby korzystać z tych ogniw? Czy z takim zjawiskiem mamy do czynienia w wypadku wózków Yale?

– Myślę, że same wózki niekoniecznie muszą się zmieniać. Zmienić się musi podejście klienta do obsługi urządzeń z bateriami litowo-jonowymi i przystosowanie całego procesu do ładowania tych wózków.

We wrześniu w Niemczech odbyła się prezentacja produktów Yale pod hasłem „To jest Yale”. Zaprezentowano podczas niej wózek Veracitor VX Gold Edition z informacją, że klienci chcą produktów, które znają i sprawdzili ich niezawodność. Co w tym wózku jest takiego niespotykanego pod względem technicznym, że klienci po niego wracają? W co doposażono edycję Gold?

– Wózki widłowe od wielu lat stanowią integralne ogniwo logistyki towarów i z pewnością będą pracować w tym segmencie jeszcze wiele lat. Spośród szerokiej gamy producentów i modeli dostępnych na rynku, tylko naprawdę sprawdzone konstrukcje odnoszą sukces i są rozpoznawalne jako niezawodna marka. Wózki YALE Veracitor VX™ należą właśnie do tego wąskiego grona maszyn, które udowodniły swoje najwyższe walory użytkowe u klientów. Pragnąc uhonorować sukces modelu Veracitor VX™ producent wprowadził do sprzedaży złotą edycję tej serii wózków z wyposażeniem najbardziej popularnym i pożądanym przez użytkowników, zwiększającym komfort, bezpieczeństwo i wydajność. Co bardzo istotne - wyposażenie to jest oferowane bez dodatkowej dopłaty i stanowi dużą wartość dodaną do wózka. Są to między innymi: komfortowy fotel operatora z pneumatyczną amortyzacją, regulacją i pasem bezpieczeństwa, wysokiej klasy oświetlenie robocze wykonane w technologii LED, funkcja hasła operatora – możliwość uruchomienia wózka tylko przez uprawnione osoby, światło ostrzegawcze typu BlueSpot, panoramiczne lusterko wsteczne czy funkcja pionowania masztu. Dodatkowo w wersjach wózka Veracitor VX™ wyposażonych w najwyższej klasy przekładnię Techtronix™ klienci otrzymują bez dopłaty system ochrony układu napędowego eliminujący prawdopodobieństwo poważnych uszkodzeń oraz ogranicznik prędkości jazdy wózka programowalny co 1km/h w szerokim zakresie nominalnej prędkości.


Niż demograficzny powoduje duże problemy na rynku logistyki. Kto ma operatora, ten ma bezpieczny proces magazynowy, ale dane statystyczne nie daje dobrej perspektywy. W czasie prezentacji pokazano wózki autonomiczne Yale, m.in. ciągnik do zestawów transportowych w przemyśle. Co to za technologia, ponieważ z tego, co wiem, nie wymaga sterowania w postaci pętli indukcyjnej?

– Częściowa automatyzacja procesów logistycznych z wykorzystaniem wózków widłowych czy ciągników holowniczych to oczywisty krok w kierunku poszukiwania oszczędności w procesie logistyki towaru. Autonomiczne wózki widłowe i ciągniki holownicze „bez operatora”, czyli AGV, to coraz częstszy temat pytań klientów chcących optymalizować koszty logistyki wewnętrznej. Technologia sterowania wózkami i ciągnikami elektrycznymi Yale opiera się na nowoczesnych systemach skanowania laserowego do nawigacji – LIDAR (ang. Light Imaging Detection and Ranging). W dużym uproszczeniu można by powiedzieć, że wózki bez operatora nawigują samodzielnie, używając do orientacji w przestrzeni charakterystycznych cech konstrukcyjnych budynku, takich jak ściany, kolumny czy regały. Tych punktów orientacyjnych używają do ustalenia własnej lokalizacji i transportowania ładunków w różne obszary magazynu czy hali produkcyjnej. Technologia ta nie wymaga stosowania żadnych dodatkowych systemów wspomagania starszej generacji, takich jak pętle indukcyjne, magnesy, reflektory, lusterka, przewody itp. Olbrzymią zaletą tego rozwiązania jest również fakt, że możemy w każdej chwili „nauczyć” wózek wykonywania czynności w dowolnym innym obszarze magazynu czy produkcji. Dodatkowo możemy włączyć tryb manualny, w którym maszyną steruje bezpośrednio operator, tak jak standardowym wózkiem czy ciągnikiem.

Innowacją, nad którą poważnie pracuje Yale, jest wózek paletowy z przeciwwagą Yale MC15, wyposażony w technologię geonawigacyjną Balyo. Firma wchodzi w te rozwiązania na dobre, czy to tylko pokaz dla prasy? Czy są już pierwsze wdrożenia i co o tym kierunku rozwoju mówią klienci?

– Autonomiczne wózki widłowe to już nie mrzonka konstruktorów, ale aktualna rzeczywistość w przemyśle. Yale jako jeden z liderów światowego rynku wózków widłowych dostarcza rozwiązania AGV zaprojektowane wraz z liderem technologii geonawigacyjnej do wózków widłowych – firmą Balyo. Program Yale Robotyka to nie tylko chęć stworzenia pokazowej maszyny dla celów marketingowych, ale prawdziwy i realny proces budowania kompleksowego rozwiązania automatyzacji procesów logistycznych charakteryzujących się powtarzalnością zadań, a realizowanych za pomocą wózków widłowych czy ciągników holowniczych. Wdrażając maszyny autonomiczne do floty wózków widłowych, klienci mogą liczyć na obniżenie kosztów eksploatacji, wzrost wydajności operacyjnej wraz z ograniczeniem uszkodzeń towarów czy wypadków. Autonomiczne rozwiązania Yale funkcjonują już u klientów, a kolejne są w trakcie procesu wdrażania i na obecną chwilę opinie klientów są bardzo pozytywne.

 

Bohaterem spotkania „This is Yale” był również najnowszy wózek z aktualnie najwyższą zdolnością udźwigu 16 t. Co to za konstrukcja i z myślą o jakim odbiorcy przygotowana?

– Wychodząc naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom klientów, marka Yale wprowadziła na rynek wózek GDP160EC12 o udźwigu nominalnym 16 t na środku ciężkości 1200 mm, co oznacza, że jest to maszyna o znacząco większych możliwościach od wózków oferujących udźwig 16 t, ale na środku ciężkości 600 mm. Wózek ten powstał w główniej mierze na bazie niezawodnego modelu Yale GDP160EC, dzięki czemu został zachowany bezproblemowy dostęp do pełnej gamy części zamiennych występujących jednocześnie w obu modelach. Naturalnym środowiskiem pracy tego nowego modelu są: obsługa i przeładunek towarów w portach morskich, przemysł stalowy i przetwórstwa ciężkiego, transport elementów ze sprężonego betonu, branża ciężkich konstrukcji drewnianych i tarcicy czy recykling. Kluczowymi elementami nowego modelu są niska emisja i niższe koszty eksploatacji dzięki zoptymalizowanej integracji pomiędzy silnikiem napędowym, przekładnią i układem hydraulicznym. Wózek ten posiada również innowacyjne ustawienia mocy High Performance (HiP) lub tryb Eco (eco-eLo), pozwalające na optymalne dopasowanie mocy do aktualnych potrzeb, a także układ hydrauliczny z inteligentnym zarządzaniem przepływem i ciśnieniem, „na żądanie” optymalizującym wydatek energetyczny niezbędny do zasilenia funkcji hydraulicznych wózka.

Obchodzili Państwo 30. rocznicę pracy jako EMTOR. Składam serdeczne gratulacje z tej okazji. Z Pana perspektywy czego dziś potrzebuje rynek w obszarze wózków widłowych i jak te potrzeby się zmieniały na przestrzeni trzech dekad?

– 30 lat temu w Polsce prawie 100% wózków było produkcji bułgarskiej – w większości były to maszyny z napędem Diesla, a częściowo elektryczne, które posiadały wyłącznie silniki prądu stałego. Od tamtej pory nastąpiła rzeczywiście rewolucja w obszarze zasilania i napędu wózków. W chwili obecnej praktycznie nie spotyka się już silników na prąd stały – są to rozwiązania niszowe, w bardzo małych wózkach. Jak wspomniałem wcześniej, również wózki z napędem wysokoprężnym są w zdecydowanej mniejszości. Myślę, że przyszłe procesy logistyczne w magazynach i zakładach produkcyjnych będą się opierały głównie na wózkach automatycznych i autonomicznych.

Dziękuję za rozmowę.


Inspirujące rozmowy o logistyce Logistyczne Wywiady 3 edycja, 16 kreatywnych rozmów – idee tworzą i wprowadzają ludzie

Pełny dostęp do artykułu i całego e-wydania


Dodano 28-01-2019